Rok temu, odwiedzając moją kuzynkę w Mediolanie, miałem już okazję lądować w Bergamo, jednak nie dane mi było zwiedzić tego miasta. Ryanair kursuje na trasie Kraków – Bergamo prawie codziennie, często w promocyjnych cenach. Lotnisko Orio al Serio jest dobrym portem przesiadkowym w wielu kierunkach europejskich.

Korzystając z promocyjnej ceny biletów zaplanowałem weekendowy fotograficzny wypad do Bergamo oraz nad jezioro Garda. W piątek o godz. 13:10, z lekkim opóźnieniem wystartowaliśmy z Krakowa. Po wylądowaniu skierowaliśmy się do punktu informacyjnego Bergamo Tourism (główny hall lotniska, obok biura Hertz), aby zaopatrzyć się w mapę oraz kupić bilety na komunikację miejską ATB – bilet dobowy (giornaliero) kosztuje 5 EUR i upoważnia do przejazdów autobusami i kolejkami Funicolare (Città Bassa – Città Alta, Città Alta – wzgórze San Vigilio). Warto taki bilet kupić, bo zaoszczędzimy nie tylko pieniądze, ale również siły ;-)

Z lotniska udaliśmy się autobusem nr 1 na dworzec kolejowy (przystanek Stazione), by zakwaterować się w hotelu. Kilka dni wcześniej zarezerwowałem nocleg w B&B Holiday Il Girasole. W recepcji przywitał nas gospodarz, który słysząc, że jesteśmy z Polski zaczął opowiadać, jak bardzo podoba mu się Kraków ;) Na ścianie wisiał nawet obrazek z widokiem na kościół Mariacki.

Po pozostawieniu zbędnych rzeczy w hotelu, szybko wyszliśmy, aby zdążyć złapać ostatnie promienie zachodzącego słońca z San Vigilio. Autobus zawiózł nas prawie pod samo wejście do kolejki na wzgórze. Po ok. 5 minutowej przejażdżce opuściliśmy wagonik kolejki z nadzieją, że uda nam się wejść do ogrodów wokół zamku. Po pokonaniu kilkudziesięciu schodków okazało się, że bramy są zamknięte i pozostał nam jedynie widok z murów w okolicy stacji kolejki. Prawdę powiedziawszy widok ten był i tak wystarczająco zachwycający ;)









Po spędzeniu ok. godziny na robieniu zdjęć, postanowiliśmy wrócić na dół do starego miasta. Sfotografowaliśmy Piazza Vecchia, Palazzo della Ragione, wieżę miejską, bazylikę oraz katedrę. Niestety Palazzo Nuovo, w którym siedzibę ma jedna z najważniejszych włoskich bibliotek historycznych, był remontowany – pokryty był rusztowaniem i plandeką zabezpieczającą. Po powrocie w okolice dworca kolejowego mieliśmy ochotę na zakupy na świątecznym jarmarku, jednak już o godz. 19:00 stragany były pozamykane.












Z samego rana w sobotę, udaliśmy się na lotnisko wypożyczyć samochód. Na nawigacji ustawiliśmy kierunek Riva del Garda przez Malcesine. Zdecydowaliśmy, aby jechać autostradą, dzięki czemu po niepełnej godzinie byliśmy już w Peschiera del Garda (koszt przejazdu 91 km – 5,30 EUR). Pierwotnie w planie mieliśmy wjazd kolejką Funiva Malcesine na Monte Baldo, jednak po sprawdzeniu strony internetowej okazało się, że w dniach 4.11 – 21.12.2013 przeprowadzany był zaplanowany przegląd kolejki. Prawdę powiedziawszy, wyjazd na szczyt i tak nie miałby sensu, gdyż pogoda nie była za dobra i widoczność była ograniczona. Zwiedzając kolejne miasteczka na trasie, dotarliśmy do celu – Riva del Garda. Po zakwaterowaniu w hotelu Bellariva, poszliśmy brzegiem jeziora do centrum miasta. Akurat w sobotę w mieście odbywał się targ (mercato) oraz działało wesołe miasteczko. Ludzi było całkiem sporo. Wszystkie główne ulice w centrum były zastawione straganami z różnymi produktami; od chińszczyzny po tradycyjne produkty z Toskanii czy Sardynii. Po smacznej włoskiej pizzy wróciliśmy wieczorem do hotelu.



































Na niedzielę zaplanowane mieliśmy zwiedzanie zachodniego brzegu jeziora. Po wyjeździe z Rivy skierowaliśmy się do Limone, a następnie Tremosine, do którego prowadziła bardzo kręta droga pośród skał. Przyznam szczerze, że pierwszy raz jechałem tak wąską i krętą drogą ;-) Wzdłuż jeziora często mijaliśmy po drodze surferów i kolarzy, którzy korzystali z idealnych warunków pogodowych do uprawiania sportu.



















W drodze powrotnej również skorzystaliśmy z autostrady (koszt przejazdu 50 km – 2,90 EUR). Po oddaniu samochodu, shuttle busem wróciliśmy na lotnisko, skąd prawie o czasie odlecieliśmy do Krakowa.

Dwa dni na zwiedzenie wszystkich atrakcji wokół jeziora Garda to zdecydowanie za mało. Poza sezonem okolice są opustoszałe. W miastach oprócz mieszkańców, nie widać prawie żadnych turystów. Wiele restauracji jest zamkniętych aż do świąt lub rozpoczęcia nowego roku.

Trasa:

Komentarze

  1. onca pisze:

    Jak zwykle z wielką przyjemnością oglądam Twoje zdjęcia z podróży :)

  2. Michał pisze:

    Coś wspaniałego!

  3. Bywalec pisze:

    Super!
    Jakiego sprzętu tutaj użyłeś?

  4. Justyna pisze:

    Przepiękne zdjęcia. Miałam okazję być w Bergamo w lutym, fajnie zobaczyć miejsca w których się było:) Jeśli to nie tajemnica jakim sprzętem zostały wykonane nocne zdjęcia? I rozumiem, że wszystkie ze statywu. Świetna ostrość, kolory i taka czystość.

  5. Wiktor pisze:

    Cześć ;) Sprzęt to lustrzanka Canon. Nocne zdjęcia oczywiście ze statywu. Przed wyjazdem kupiłem mini statyw Sirui T-005 – bardzo mała i lekka konstrukcja, która utrzyma sporych rozmiarów lustrzankę wraz z obiektywem tele – polecam!

  6. Lidka pisze:

    Kapitalna wycieczka, dzięki za pomysł, można właśnie w ten sposób odwiedzać różne miejsca wykorzystując tanie latanie…szczególnie kocham Włochy, wszystkie miejsca tam zachwycają i warto zobaczyć….a jeszcze powąchać i posmakować…fajnie dziękuję.

  7. Iza pisze:

    Wlasnie jutro lece z Modlina 3 dni nad Garda, 2 dni nad Como – taki plan.
    Czytam o lancuchach na kola, obowiazkowych do 14 kwietnia. Czy na trasie Bergamo – Garda byly potrzebne? Byly gdzies znaki nakazujace zalozenie lancuchow lub posiadanie opon zimowych?

  8. Adam pisze:

    Gratulacje za fotki i inteligentne komentarze, dzięki, właśnie na początku lipca jadę nad jezioro Garda

  9. Agnes pisze:

    Przepiękne fotki, dzięki . 12-11. właśnie jadę na Jezioro Garda. Uwielbiam Włochy. :)

Skomentuj